Ręka, która zwisa bezwładnie i przestała słuchać Twoich poleceń
Doznajesz upadku z motocykla albo silnego szarpnięcia za ramię przy wypadku i nagle cała kończyna albo jej część przestaje działać.
Ręka zwisa wzdłuż tułowia, nie unosisz jej, nie zginasz w łokciu albo nie poruszasz dłonią, mimo że bardzo się starasz. Do tego dochodzi rozległa utrata czucia i piekący, przeszywający ból, który nie ustępuje. To nie jest „naciągnięcie, które samo przejdzie”. To możliwe poważne uszkodzenie splotu ramiennego, czyli miejsca, z którego zaopatrywana jest cała kończyna górna.
Co się właściwie dzieje
Nerw działa jak wiązka przewodów elektrycznych: część włókien niesie sygnał z mózgu do mięśni, każąc im się poruszać, a część niesie z powrotem sygnał czucia. Splot ramienny to węzeł, w którym wszystkie te przewody wychodzące z rdzenia kręgowego na wysokości szyi krzyżują się i mieszają, zanim rozdzielą się do poszczególnych nerwów w obrębie kończyny górnej. Kiedy uszkodzenie dotyka tego jednego miejsca, od razu duży obszar lub cała kończyna traci funkcję, a nie tylko pojedynczy palec czy ruch.
Splot powstaje z korzeni nerwowych od C5 do Th1. Ich górna część odpowiada za ruch barku i zginanie łokcia, dolna za pracę dłoni i drobnych mięśni ręki. To, które korzenie i w jakim stopniu ucierpiały, decyduje o tym, czy niedowład obejmie bark, łokieć, rękę czy całą kończynę.
Do uszkodzenia dochodzi najczęściej przez gwałtowne pociągnięcie, gdy głowa i bark zostają rozciągnięte w przeciwnych kierunkach. Nerw może wtedy zostać rozerwany, ale w najcięższym przypadku korzeń zostaje wyrwany wprost z rdzenia kręgowego, jak przewód wyrwany z gniazdka razem ze stykami. Takiego uszkodzenia nie da się już po prostu z powrotem zszyć i wymaga ono odmiennego leczenia rekonstrukcyjnego.
Po czym to rozpoznasz
- bezwład całej kończyny lub jej części, na przykład opadające ramię, brak zgięcia w łokciu albo niedziałająca ręka,
- charakterystyczne ustawienie kończyny przy uszkodzeniu górnej części splotu, z ręką przywiedzioną i obróconą do wewnątrz
- utrata albo wyraźne osłabienie czucia obejmujące duży obszar ręki, przedramienia lub całej kończyny,
- silny, piekący i przeszywający ból neuropatyczny, szczególnie nasilony przy wyrwaniu korzenia,
- opadnięcie powieki i zwężenie źrenicy po stronie urazu (zespół Hornera), będące sygnałem, że doszło do wyrwania korzenia z rdzenia,
- postępujący zanik mięśni i wychudzenie kończyny, gdy od urazu mija więcej czasu.
Dlaczego nie warto z tym czekać
Nerw, który został przerwany albo wyrwany, sam nie odbuduje swojej ciągłości. Mięśnie, które za jego pośrednictwem dostawały polecenia ruchu, z czasem zanikają, a im dłużej trwa brak sygnału, tym zanik staje się bardziej nieodwracalny, aż odzyskanie ruchu przestaje być możliwe nawet po dobrej regeneracji nerwu.
Regeneracja postępuje powoli, a droga, którą sygnał musi pokonać od splotu ramiennego do mięśni ręki, jest długa. Dlatego liczy się każdy miesiąc: im wcześniej odtworzymy przewodzenie, tym więcej czasu zostaje, zanim mięśnie zanikną bezpowrotnie. Przy wyrwaniu korzenia bezpośredni szew jest niemożliwy i konieczne staje się przeniesienie sygnału z innego, sprawnego nerwu (transfer nerwowy), a te operacje mają swoje okno czasowe, po którym tracą skuteczność. Zwlekanie zamyka kolejne możliwości leczenia.
Jak pomagamy
Zaczynamy od dokładnego badania czucia i siły poszczególnych grup mięśniowych, które pozwala określić, które korzenie i na jakiej wysokości ucierpiały. Uzupełniamy je o USG oraz o badania EMG i ENG oceniające przewodzenie, a przy podejrzeniu wyrwania korzenia o rezonans magnetyczny, który pokazuje uszkodzenie u samego jego początku, przy rdzeniu.
Przy lżejszych uszkodzeniach, bez przerwania ciągłości nerwów, wystarcza zwykle obserwacja, a kolejne badania EMG pokazują postęp samoistnej regeneracji. Gdy nerwy są uwięzione w bliznach, uwalniamy je chirurgicznie z otaczających zrostów. Przy rozerwaniu odtwarzamy ciągłość przez szew mikrochirurgiczny, a ewentualny ubytek uzupełniamy przeszczepem nerwu. Gdy korzeń został wyrwany z rdzenia i nie ma czego zszyć, przenosimy sygnał ze sprawnego, mniej istotnego nerwu do tego, który odpowiada za najważniejsze funkcje kończyny. W wybranych przypadkach, gdy od urazu minęło wiele czasu, przywracamy ruch przeniesieniem ścięgien lub usztywnieniem stawu w pozycji funkcjonalnej.
Cel jest jeden: ręka, która znów czuje i wykonuje polecenia.
Umów konsultację
Jeśli po urazie Twoja ręka straciła czucie albo przestała się poruszać, nie czekaj, bo w uszkodzeniu splotu ramiennego czas ma decydujące znaczenie. Umów się na konsultację. Ustalimy, które elementy splotu są uszkodzone i powiemy, jakie leczenie jest potrzebne.

