Biceps, który „strzelił”

Podnosisz coś ciężkiego na wyprostowanej ręce lub uderzasz w worek na treningu bokserskim i czujesz ostry ból w okolicy zgięcia łokcia, jakby coś się zerwało.

Zerwanie przyczepu dalszego ścięgna mięśnia dwugłowego ramienia

Słyszysz albo czujesz wyraźny trzask. W ciągu kilku godzin przedramię sinieje, a ramię zmienia swój obrys. To nie jest zwykłe naciągnięcie bicepsa. To poważne zerwanie przyczepu dalszego ścięgna mięśnia dwugłowego ramienia.

Co się właściwie dzieje

Ścięgno bicepsa przebiega przez staw łokciowy i przyczepia się do kości promieniowej na przedramieniu, tuż poniżej łokcia. Ten mięsień odpowiada w największym stopniu za siłę odwracania przedramienia, na przykład przy wkręcaniu śrubki, a w mniejszym stopniu za siłę zgięcia łokcia. Gdy przy napiętym mięśniu łokieć nagle i gwałtownie się prostuje, np. kiedy niesiony ciężar Cię przeważy, siła bywa większa, niż ścięgno jest w stanie wytrzymać, i odrywa się ono od kości.

Do zerwania dochodzi najczęściej przy podnoszeniu bardzo ciężkiego przedmiotu, a ryzyko rośnie przy treningu i sportach siłowych. Ścięgno z czasem ulega mikrourazom lub zwyrodnieniu i zrywa się przy gwałtownym obciążeniu.

Po czym to rozpoznasz

  • ostry ból tuż przy zgięciu łokciowym w momencie urazu, czasem z wyczuwalnym trzaskiem,
  • siniec i obrzęk łokcia i przedramienia,
  • mięsień na ramieniu układa się wyżej niż zwykle i zmienia swój obrys,
  • wyraźnie słabniesz przy obracaniu przedramieniem, na przykład nie jesteś w stanie energicznie przekręcić klucza w zamku.

Dlaczego nie warto z tym czekać

Ścięgno oderwane od kości nie przyczepi się z powrotem samo. Mięsień, pozbawiony napięcia, z tygodnia na tydzień robi się krótszy i traci swoją elastyczność. Po pewnym czasie jest już za krótki, żeby dosięgnąć swojego pierwotnego miejsca, nawet podczas operacji.

Operacja wykonana szybko po urazie zwykle pozwala przywrócić ścięgno na naturalne miejsce bez trudności. Odkładana w czasie bywa trudniejsza technicznie, czasem wymaga dodatkowego przeszczepu wydłużającego ścięgno i zwiększa ryzyko przykurczu.

Jak pomagamy

Zaczynamy od konsultacji i USG, które potwierdza, czy ścięgno jest zerwane częściowo czy całkowicie i jak bardzo mięsień zdążył się cofnąć w stronę ramienia. Im wcześniej wykonamy to badanie i potwierdzimy diagnozę, tym łatwiej operacyjnie przytwierdzić ścięgno w jego naturalnym miejscu, zanim zdąży się przykurczyć i pokryć bliznowaceniem.

U pacjentów starszych, z niewielkimi wymaganiami albo przeciwwskazaniami do zabiegu, leczenie zachowawcze bywa wystarczające: chłodzenie, odciążenie ręki, rehabilitacja adaptująca ramię do pracy bez tego ścięgna.

U pozostałych, zwłaszcza aktywnych fizycznie, operujemy: odnajdujemy oderwane ścięgno, uwalniamy je z blizn i przytwierdzamy z powrotem do kości promieniowej przez wykonany w niej kanał, żeby przywrócić pełną siłę zgięcia i obracania przedramieniem.

Cel jest jeden: ręka, którą znów możesz obracać i podnosić przedmioty z pełną siłą, a ramię powraca do prawidłowego wyglądu.

Umów konsultację

Jeśli podejrzewasz u siebie taki uraz - nie czekaj, bo z każdym tygodniem operacja staje się trudniejsza. Umów się na konsultację. Sprawdzimy, jak poważne jest zerwanie i powiemy, czy wystarczy rehabilitacja, czy potrzebny jest zabieg.