Palce, które z czasem stopniowo się przykurczają bez urazu
Kładziesz dłoń na blacie i zauważasz, że palec mały nie chce się w pełni wyprostować, dłoń nie leży już płasko na stole. Zimą nie możesz założyć już rękawiczek, bo palce do nich „nie pasują”.
Wcześniej wyczułeś na dłoni twardy, niebolesny guzek, który zignorowałeś. Teraz od tego guzka biegnie w stronę palca wyraźnie wyczuwalne, twarde pasmo. To nie jest „sztywność stawów z wiekiem”. To choroba Dupuytrena.
Co się właściwie dzieje
Pod skórą dłoni biegnie cienka, mocna warstwa tkanki - rozcięgno dłoniowe, które normalnie jest elastyczne i pomaga stabilizować skórę podczas chwytu. W chorobie Dupuytrena komórki budujące tę tkankę zaczynają produkować za dużo włókien kolagenu. Fragmenty rozcięgna twardnieją i gromadzą się w guzki, a potem w pasma, które działają jak sznurek zbyt mocno związany wokół palca: powodują stopniowy przykurcz palca tak silny, że nie da się go już wyprostować.
Dokładna przyczyna nie jest znana, ale silną rolę odgrywa dziedziczność: choroba często występuje rodzinnie i częściej dotyka mężczyzn po czterdziestym roku życia. Ryzyko zwiększają też cukrzyca, palenie tytoniu, alkohol oraz praca związana z wibracjami lub długotrwałym obciążeniem dłoni.
Po czym to rozpoznasz
- twardy, niebolesny guzek na dłoni, najczęściej u podstawy palca serdecznego albo małego,
- wyczuwalne, twarde pasmo biegnące od dłoni w stronę palca, które stopniowo powoduje jego przykurcz,
- coraz trudniej w pełni wyprostować palec, na przykład włożyć rękę do rękawiczki,
- dłoń nie leży już płasko na blacie stołu, palec pozostaje lekko zgięty.
Dlaczego nie warto z tym czekać
Pasma rozcięgna z czasem tylko się pogrubiają i powodują przykurcz palca, który po pewnym czasie dotyka również stawu i może być trwały. Im dłużej choroba postępuje, tym więcej stawów w palcu traci pełny zakres ruchu. Ścięgna prostowników i zginaczy, nerwy i naczynia z czasem tracą elastyczność i po leczeniu nie zawsze ją odzyskują.
Gdy tkanka się zbliznowaci, jedynym skutecznym rozwiązaniem zostaje operacja, a jej wynik trudniej przewidzieć niż przy leczeniu na wczesnym etapie. Nie da się wyleczyć tej choroby, leczy się ją tylko objawowo. Usunięcie pasm na wczesnym etapie przykurczu może zapewnić dużo lepszą ruchomość palca niż przy znacznym przykurczu.
Jak pomagamy
Zaczynamy od konsultacji i badania palpacyjnego, które ocenia, jak zaawansowany jest przykurcz i ile palców obejmuje. Gdy zmiana jest niejednoznaczna albo planujemy zabieg, USG pokazuje dokładny przebieg zgrubiałego pasma rozcięgna i jego stosunek do ścięgien i nerwów palca.
Na wczesnym etapie, jeśli guzki i zgrubienia nie przeszkadzają, wystarcza obserwacja.
Gdy przykurcz jest zaawansowany i utrudnia codzienne funkcjonowanie, usuwamy pasma przykurczające rozcięgno operacyjnie, uwalniając stawy i poprawiając wyprost palca.
Cel jest jeden: palce, które znów w pełni się prostują.
Umów konsultację
Jeśli rozpoznajesz u siebie te objawy, nie czekaj, aż przykurcz palca stanie się zaawansowany. Umów się na konsultację. Sprawdzimy, na jakim etapie jest choroba i powiemy, jakie leczenie da najlepszy efekt.

